• Główni uczestnicy

    John F. Kennedy, lat 45,
    trzydziesty piąty prezydent Stanów Zjednoczonych
    Nikita S. Chruszczow, lat 68,
    I sekretarz KC KPZR i premier Związku Radzieckiego

  • W księgarniach:

  • „Zaczniemy wojnę w poniedziałek”

  • Recenzja książki na Historia.org.pl

    "Wiek XX obfitował w konflikty. Mieliśmy do czynienia z dwiema wojnami uznanymi za światowe, wieloma konfliktami na tle religijnym, rasowym, narodowym etc. Dochodziło wówczas do masakr i przypadków ludobójstwa na każdym kontynencie, jednak przed widmem totalnej anihilacji rodzaju ludzkiego świat stanął tylko raz – w trakcie trzynastu październikowych dni 1962 roku. Na temat kryzysu kubańskiego napisano wiele, jednak wciąż odkrywane są kulisy wydarzeń, które miały miejsce 50 lat temu. Wojciech Kostecki, korzystając z bogatych źródeł obu stron konfliktu, przenosi czytelnika w czasie: do Białego Domu, kiedy prezydentem był Kennedy i na Kreml za rządów Chruszczowa."

    Pełny tekst recenzji
  • Zdjęcie radzieckiej bazy rakietowej na Kubie wykonane z amerykańskiego samolotu U2

Ostatni z głównych bohaterów kryzysu kubańskiego nie żyje

Były przywódca Kuby Fidel Castro zmarł w piątek wieczorem w Hawanie – poinformował w telewizyjnym wystąpieniu brat Fidela, Raul, który przejął po nim rządy na Kubie w 2006 r. Władza Castro trwała niemal pół wieku. Trzy miesiące temu skończył 90 lat.

Foto: Fidel Castro, 'tEdits 2011, Toby Jagmohan,Flickr, http://www.flickr.com/photos/tedits/5888955648. Licencja: CC BY-ND 2.0, http://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/.

Foto: Toby Jagmohan, ‚tEdits 2011, Flickr. Licencja: CC BY-ND 2.0

Reakcje mediów światowych

BBC: „Castro obalił rząd w 1959 roku, wprowadzając komunistyczną rewolucję. Przeciwstawiał się USA przez dziesięciolecia, uchodząc cało z wielu spisków na jego życie. Jego zwolennicy mówili, że zwrócił Kubę ludziom. Krytycy widzieli w nim dyktatora”.

New York Times: „Pan Castro sprowadził zimną wojnę na półkulę zachodnią, nękał jedenastu amerykańskich prezydentów i na chwilę popchnął świat na krawędź wojny atomowej”.

Guardian: Fidel Castro „był jedną z najbardziej niezwykłych postaci politycznych XX wieku. Po przeprowadzeniu udanej rewolucji na karaibskiej wyspie w 1959 roku, stał się graczem na arenie światowej, rozdając karty na równi z kolejnymi przywódcami obu mocarstw jądrowych w okresie zimnej wojny. Będąc charyzmatyczną figurą z krajów rozwijających się, wywierał wpływ odczuwalny daleko poza wybrzeżami Kuby”.

A w Polsce? Gazeta Wyborcza (bardzo elegancko…): „Fidel Castro umarł z nudów”.

Stosunki USA-Kuba: oś czasu

Od czasu dojścia Fidela Castro do władzy, relacje amerykańsko-kubańskie przetrwały kryzys nuklearny, długotrwałe amerykańskie embargo i niezmienną polityczną wrogość. Ćwierć wieku po zakończeniu zimnej wojny, stosunki dyplomatyczne między Waszyngtonem a Hawaną pozostają zamrożone. Najważniejsze fakty z ostatnich 55 lat przedstawia oś czasu przygotowana przez Council on Foreign Relations.

Stosunki USA-Kuba: oś czasu

Obama wobec Syrii jak Kennedy wobec kryzysu kubańskiego?

Barack Obama in the Oval Office

Peggy Noonan (właściwie: Margaret Ellen Noonan) – pisująca niegdyś przemówienia Ronaldowi Reaganowi, autorka książek o polityce i kulturze Ameryki i publicystka „The Wall Street Journal” – porównała dylemat Baracka Obamy interweniować zbrojnie w Syrii czy nie, do wyboru przed jakim stanął John Kennedy w czasie kryzysu kubańskiego: zbombardować radzieckie rakiety czy poszukać dyplomatycznego rozwiązania. Jej zdaniem,

i Obama, i Kennedy zostali zmuszeni do przekazania światu ostrzeżenia przed katastrofą moralną,

jaka byłaby wynikiem użycia broni masowej zagłady – głowic nuklearnych w pierwszym przypadku, broni chemicznej w drugim.

Na tym, jak twierdzi, podobieństwa się nie kończą. Za każdym razem rozwiązanie dyplomatyczne okazało się możliwe dopiero po tym, jak Biały Dom zagroził użyciem siły. To po pierwsze. Po drugie, naprzeciw siebie stanęli nieustępliwi przeciwnicy, dysponujący ogromnymi zasobami śmiercionośnej broni – ten drugi, to oczywiście nie prezydent Syrii Baszar al-Asad, lecz prezydent Rosji Władimir Putin. Po trzecie, w obu przypadkach, to przemyślane, dyplomatyczne ustępstwa przeprowadziły nas pomyślnie przez kryzys.

Nie sposób odmówić temu rozumowaniu efektowności. Rzeczywiście, i w jednym, i w drugim przypadku eskalacja konfliktu mogła – może – wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do wojny o nieobliczalnych skutkach.

Nie sposób jednak pominąć istotnych różnic w sytuacji: John Kennedy cieszył się poparciem w świecie i wśród swoich rodaków, Barack Obama może na nie liczyć w niewielkim stopniu. Ponadto, Nikita Chruszczow był twardogłowym komunistycznym przywódcą, z którym nastawionego reformatorsko Władimira Putina, sprawującego władzę w wyniku powszechnych wyborów (cokolwiek byśmy o nich powiedzieli) porównywać jednak trudno.

Co więcej,

odwoływanie się w 2013 roku do analogii z rokiem 1962 może też prowadzić do całkowicie odmiennych, pesymistycznych wniosków.

Charakterystyczne, że wyrażone one zostały w lokalnej gazecie przez mniej znanego polityka, za to urodzonego na Kubie (!). Otóż Xavier L. Suarez – pierwszy kubański burmistrz Miami – zauważył na łamach „Miami Herald”, że porozumienie osiągnięte, czy może ostrożniej – rysujące się w sprawie Syrii, zawiera w istocie obietnicę Ameryki niemieszania się w jej sprawy wewnętrzne, o ile Asad pozbędzie się swojej broni chemicznej, obietnice podobną do tej, którą złożył Kennedy: niepodejmowania siłowych kroków wobec Fidela Castro, o ile Kuba pozbędzie się radzieckich rakiet.

Jednak w przypadku Kuby, oznaczało to usankcjonowanie reżimu braci Castro na pół wieku – i najpewniej jeszcze dłużej. Czy podobnie będzie w przypadku dynastii Asadów w Syrii? Czy wycofanie się Ameryki z zapowiedzi „ukarania” prezydenta Asada nie doprowadzi do utrwalenia jego reżimu na długie lata? Choć z drugiej strony, gdy się patrzy na skutki obalania tyranów: Saddama Husajna w Iraku, Husniego Mubaraka w Egipcie i innych, to można zapytać, czy na pewno o to chodziło?

Fidel Castro ostrzega Koreę Północną i Amerykę

Fidel Castro

„Jest to jedno z najpoważniejszych zagrożeń wojną nuklearną od czasu Kryzysu Październikowego w 1962 roku z udziałem Kuby, 50 lat temu”, stwierdził Fidel Castro, zabierając głos po raz pierwszy od dziewięciu miesięcy. Kubański przywódca opublikował w swojej rubryce w >>Granmie<< – gazecie Komunistycznej Partii Kuby – wezwanie zarówno do przyjaciół jak i wrogów, by przyczynili się do złagodzenia napięcia na Półwyspie Koreańskim. W krótkim tekście, powtórzonym w innych mediach rządowych, Castro ostrzegł przed skutkami, jakie wojna atomowa wywołałaby w Azji i na całym świecie. Jak powiedział, Hawana zawsze była i nadal będzie sojusznikiem Korei Północnej, ale też napomniał ją, by wzięła pod uwagę dobro ludzkości.

„Teraz, gdy pokazaliście swój postęp techniczny i naukowy, przypominamy wam o waszych zobowiązaniach wobec państw, które były waszymi wielkimi przyjaciółmi, a to nie byłoby fair zapomnieć, że taka wojna wpłynęłaby na […] więcej niż 70% populacji planety” – oznajmił Castro.

Ostrzejszego języka Castro użył w stosunku do Waszyngtonu, pisząc, że jeśli walki wybuchną, rząd prezydenta Baracka Obamy: „zostanie pogrzebany przez powódź obrazów, które będą przedstawiać go jako najbardziej złowrogą postać w historii USA. Obowiązek uniknięcia [wojny] należy również do niego i narodu Stanów Zjednoczonych”.

Więcej o wystąpieniu Castro

Rola Fidela Castro podczas kryzysu

W październiku 2012 r. amerykańska sieć telewizyjna PBS (Public Broadcasting Service) wyemitowała pierwszą część filmu dokumentalnego poświęconego „niepublikowanej historii” kubańskiego kryzysu rakietowego. Chociaż tytuł brzmi „Trzech ludzi idzie na wojnę” (Three Men Go to War), uwagę zwraca przede wszystkim postać Fidela Castro – rozgrywka między Nikitą Chruszczowem a Johnem Kennedym jest już dobrze znana. Opinie na temat roli Castro w doprowadzeniu, przebiegu i rozwiązaniu kryzysu nie są jednoznaczne, choć warto podkreślić, że niezależnie od aktywności, którą wykazywał, jego zdanie w żadnym momencie nie miało decydującego znaczenia. Recenzent filmu, Mike Clark, w świeżo opublikowanej opinii nazywa go wszakże graczem kluczowym: „czyje to w końcu było podwórko?” (whose yard was it, anyway?) i obwinia o namawianie Chruszczowa do nieskrywania budowy baz rakietowych przed Amerykanami.

Recenzja filmu w magazynie HomeMedia

Relatywnie nowe elementy w filmie (relatywnie – bo nie odkrywające żadnych tajemnic ani sensacji), to wywiad z Tedem Sorensonem, bliskim doradcą Kennedy’ego i autorem jego przemówień, nagrany tuż przed jego śmiercią w 2010 r., drugi – z synem Chruszczowa, Siergiejem, oraz wypowiedź byłego radzieckiego żołnierza, który zestrzelił samolot majora Andersona w jednym z najgorszych momentów kryzysu. Można także posłuchać autentycznych nagrań z narad w Białym Domu, w tym fragmentów ujawniających wojownicze apele generała Curtisa LeMay’a. W całości, film utrzymuje się w tonacji rocznicowej. Jak reklamują go sami twórcy, film: „zgłębia, jak najpotężniejsi ludzie na świecie wpadli w otchłań, którą sami stworzyli i przedstawia, ile odwagi i szczęścia wymagało, by wydostać się z niej”.

Zapowiedź filmu w PBS

S

Trailer filmu Cuban Missile Crisis – Three Men Go to War Czytaj dalej

Kryzys kubański w CNN

Do YouTube trafił film dokumentalny, nakręcony przez CNN w ramach serii poświęconej zimnej wojnie, nadany w 1998 r. W filmie wykorzystano materiały archiwalne z 1962 r. oraz wypowiedzi żyjących bohaterów kryzysu, w tym Fidela Castro, a także komentarze znanych dziennikarzy i ekspertów. Film trwa trzy kwadranse i jest w doskonałej jakości – w sam raz do obejrzenia jako wprowadzenie w problematykę kryzysu.

%d blogerów lubi to: