• Główni uczestnicy

    John F. Kennedy, lat 45,
    trzydziesty piąty prezydent Stanów Zjednoczonych
    Nikita S. Chruszczow, lat 68,
    I sekretarz KC KPZR i premier Związku Radzieckiego

  • W księgarniach:

  • „Zaczniemy wojnę w poniedziałek”

  • Recenzja książki na Historia.org.pl

    "Wiek XX obfitował w konflikty. Mieliśmy do czynienia z dwiema wojnami uznanymi za światowe, wieloma konfliktami na tle religijnym, rasowym, narodowym etc. Dochodziło wówczas do masakr i przypadków ludobójstwa na każdym kontynencie, jednak przed widmem totalnej anihilacji rodzaju ludzkiego świat stanął tylko raz – w trakcie trzynastu październikowych dni 1962 roku. Na temat kryzysu kubańskiego napisano wiele, jednak wciąż odkrywane są kulisy wydarzeń, które miały miejsce 50 lat temu. Wojciech Kostecki, korzystając z bogatych źródeł obu stron konfliktu, przenosi czytelnika w czasie: do Białego Domu, kiedy prezydentem był Kennedy i na Kreml za rządów Chruszczowa."

    Pełny tekst recenzji
  • Zdjęcie radzieckiej bazy rakietowej na Kubie wykonane z amerykańskiego samolotu U2

Piątek, 26 października 1962 r., godz. 13.30

W Biurze Rogera Hilsmana, szefa wywiadu Departamentu Stanu, pojawił się w najwyższym stopniu podekscytowany korespondent dyplomatyczny sieci telewizyjnej ABC, John Scali. Jako dziennikarz, Scali cieszył sią najwyższym uznaniem. Było powszechnie wiadomo, że korzystał ze swobodnego dostępu do Deana Ruska. Miał też swoje kontakty wśród personelu najważniejszych ambasad, nie wyłączając przedstawicieli krajów socjalistycznych.

– Muszę natychmiast przekazać wiadomość sekretarzowi stanu – oświadczył Scali.

W odpowiedzi Hilsman poprosił o sporządzenie odpowiedniej notatki. Była gotowa w ciągu kilku minut:

„Aleksander S. Fomin, radca ambasady sowieckiej, podczas lunchu, na który zaprosił mnie w wielkim pośpiechu, zadał mi pytanie czy Departament byłby zainteresowany uregulowaniem kryzysu kubańskiego na podstawie następujących zasad: bazy zostaną zdemontowane pod kontrolą ONZ, a Castro zobowiąże się nie przyjmować żadnego rodzaju broni ofensywnej, o ile Stany Zjednoczone zobowiążą się w zamian nie dokonać inwazji na Kubę.”

%d blogerów lubi to: