Podczas gdy maszynistka pośpiesznie przepisywała odpowiedź Kennedy’ego dla Chruszczowa, prezydent wraz z bratem i Deanem Ruskiem naradzali się po cichu. John Kennedy, na zewnątrz spokojny, najbardziej pogodny na tle wszystkich swoich doradców, w środku był krańcowo spięty. Jak wcześniej ostrzegał, nie miał najmniejszego zamiaru wszczynać wojny o rakiety w Turcji. Jednocześnie czuł, że machina już ruszyła, że niezwykle trudno będzie ją zatrzymać. Jeśli Rosjanie odrzucą jego list, to na jutrzejszym posiedzeniu nie będzie miał innego wyjścia niż podjęcie decyzji o rozpoczęciu działań wojennych w poniedziałek, najdalej we wtorek. Opinia ExCommu w tej sprawie była niemal jednomyślna.
– Słuchaj – powiedział do swego brata – musisz jeszcze raz porozmawiać z Dobryninem. Przedstaw mu jasno całą sytuację…
Filed under: Przebieg wydarzeń |

![Narada prezydenta Kennedy'ego (pochylony nad stołem) z doradcami [Public domain], via Wikimedia Commons](https://kuba1962.files.wordpress.com/2019/12/the_cuba_missile_crisis.jpg?w=300)