• Główni uczestnicy

    John F. Kennedy, lat 45,
    trzydziesty piąty prezydent Stanów Zjednoczonych
    Nikita S. Chruszczow, lat 68,
    I sekretarz KC KPZR i premier Związku Radzieckiego

  • W księgarniach:

  • „Zaczniemy wojnę w poniedziałek”

  • Recenzja książki na Historia.org.pl

    "Wiek XX obfitował w konflikty. Mieliśmy do czynienia z dwiema wojnami uznanymi za światowe, wieloma konfliktami na tle religijnym, rasowym, narodowym etc. Dochodziło wówczas do masakr i przypadków ludobójstwa na każdym kontynencie, jednak przed widmem totalnej anihilacji rodzaju ludzkiego świat stanął tylko raz – w trakcie trzynastu październikowych dni 1962 roku. Na temat kryzysu kubańskiego napisano wiele, jednak wciąż odkrywane są kulisy wydarzeń, które miały miejsce 50 lat temu. Wojciech Kostecki, korzystając z bogatych źródeł obu stron konfliktu, przenosi czytelnika w czasie: do Białego Domu, kiedy prezydentem był Kennedy i na Kreml za rządów Chruszczowa."

    Pełny tekst recenzji
  • Zdjęcie radzieckiej bazy rakietowej na Kubie wykonane z amerykańskiego samolotu U2

Środa, 24 października 1962 r., w drugiej połowie dnia

Z Chin odezwała się agencja Sinhua. Oświadczenie rządu ChRL głosiło, że podjęcie przez Stany Zjednoczone blokady morskiej i szeregu innych prowokacyjnych działań w celu zdławienia rewolucyjnej Kuby jest najbardziej niebezpiecznym i grożącym wojną posunięciem amerykańskich imperialistów. Chiński rząd i naród wyrażają wielkie oburzenie i zdecydowany protest przeciwko tej zuchwałej akcji pirackiej i prowokacji wojennej. Prowokacja ta, nadawała dalej Sinhua, poważnie zagraża pokojowi świata i narody wszystkich części naszego globu wyrażają wobec niej swój gniewny protest. 23 października rząd ZSRR w opublikowanym oświadczeniu wskazał, że ten akt agresji USA przeciwko Kubie pociąga za sobą nadzwyczaj poważne konsekwencje. Jednocześnie rząd radziecki podkreślił, że uczyni wszystko, co w jego mocy, aby udaremnić agresywne plany bloku imperialistycznego oraz obronić i umocnić pokój światowy. Rząd chiński w pełni popiera to słuszne stanowisko.

%d blogerów lubi to: